Zobacz jak będzie kształtowała się Twoja rata i saldo zadłużenia przy kursie franka szwajcarskiego 5 zł i 6 zł

Dziś już z pełną świadomością możemy powiedzieć, że kurs franka nie jest najbezpieczniejszą walutą na świecie. Takie właśnie informacje parzyły przekazywane przez doradców kredytowych.

Powszechnie uznaje się, że frank szwajcarski to najbezpieczniejsza waluta świata. Obok dolara amerykańskiego, brytyjskiego funta i waluty europejskiej euro, frank szwajcarski to jedna z głównych walut wymienialnych na całym świecie. W Polsce kurs franka szwajcarskiego budzi szczególne zainteresowanie ze względu na sytuację frankowiczów, czyli osób posiadających kredyty w tej walucie. Z perspektywy kredytobiorców „frankowych” jednak, mit waluty franka szwajcarskiego jako najbezpieczniejszej waluty świata jest złudny.

Boom na kredyty „walutowe” w Polsce przypadał w latach 2005-2008. W najbardziej zwyżkowym momencie w 2008 r., dziennie banki w całej Polsce udzielały kilkuset tego typu kredytów. Obecnie ich posiadaczy jest ok. 850 tys. Kredyty udzielane w Polsce na szeroką skalę w tych latach nie były jednak kredytami stricte walutowymi, ponieważ w rzeczywistości nie dochodziło do transferu waluty obcej od banku do kredytobiorcy.  Pomimo tego, saldo zaciągniętych kredytów, jak i wysokość rat kredytowych były wyrażone w walucie obcej i przeliczane po dowolnie przez bank ustalonym kursie. Kursy stosowane przez banki w mniejszym lub większym stopniu odzwierciedlały kurs waluty na rynku światowym i obarczone były dodatkowym obciążeniem w postaci marży banku.

W latach 2005-2008 kurs waluty franka szwajcarskiego wahał się w granicach ok. 2 zł. Można powiedzieć, że wówczas waluta była stabilna, tak jak zapewniali swoich potencjalnych kredytobiorców doradcy kredytowi i przedstawiciele banków. Zaciągnięcie kredytu hipotecznego jest jednak zobowiązaniem długoterminowym, a długotrwałość zobowiązania nie szła w parze z długotrwałością stabilności waluty. W niedługim czasie okazało się, że kurs waluty drastycznie poszybował w górę, mocno przekraczając barierę 5 zł, a więc wzrósł o ok. ponad 150%. Wobec gwałtownej zwyżki waluty, której nikt nie przewidywał, wartość zobowiązań polskich kredytobiorców wyrażonych w tej walucie drastycznie wzrosła. Olbrzymim problem zatem pozostaje w chwili obecnej wzrost salda zadłużenia z tytułu zawartych umów, bowiem po kilku/kilkunastu latach spłacania kredytu, zobowiązanie (sam kapitał – bez odsetek) wynosi więcej niż w chwili jego zaciągnięcia. W dacie masowego udzielania kredytów frankowych w latach 2005-2008 nikt nie przewidywał znacznych wahań kursu waluty. Banki zachęcały swoich klientów do zaciągania zobowiązań w CHF, a do kredytobiorców zewsząd napływały informacje o stabilności waluty.

Przez wiele lat udzielania toksycznych kredytów, doradcy kredytowi wmawiali kredytobiorcom, że frank szwajcarski to najbezpieczniejsza waluta na świecie, która nie ulega wahaniom, podpisane przy umowie oświadczenie o ryzyku kursowym jest jedynie formalnością

Co więcej, nawet banki zatrudniające wysokiej klasy specjalistów finansowych i analityków wypracowały na własne potrzeby dokument zwany Rekomendacją S, w którym maksymalny wzrost wartości franka w dłuższej perspektywie czasowej oszacowano na 20%.

Dzisiaj, w obliczu światowej pandemii koronawirusa, po raz kolejny kurs waluty z dnia na dzień drastycznie poszybował w górę, co spędza sen z powiek wielu kredytobiorcom. Dzisiejsze prognozy ekonomistów nieśmiało wskazują na zatrzymanie dalszego wzrostu waluty. Czy jednak warto im wierzyć (?) Ci sami ekonomiści przecież zapewniali nas ponad 10 lat temu, że kurs franka nie wzrośnie, a jeżeli wzrośnie to nie więcej niż 20% w perspektywie kilkudziesięciu lat okresu kredytowania.

Wzrost kursu franka szwajcarskiego powoduje wzrost salda zadłużenia (kredyt 300 000 zł, czas kredytowania: 360 miesięcy) do 414 951 zł. Tak. Kredyt przestaje być spłacalny dla wielu kredytobiorców!

Tutaj Uwaga!

Wyłącznie dla przykładu podajemy wysokość raty i salda na starcie, aktualnie i hipotetycznie dla kursu franka szwajcarskiego w cenie 5 zł oraz 6 zł i tak…dla kredytu:

  • Kwota startowa kredytu: 300 000 zł,
  • Waluta kredytu: wiemy, wiemy… pseudofrank
  • Data uruchomienia: 10 stycznia 2005 r.
  • Okres kredytowania: 360 miesięcy

ROK 2005

  • Saldo początkowe: 300 000 zł
  • Kurs franka: 2,64 zł
  • Wysokość raty: 1272 zł

ROK 2020

  • Saldo: 300 162,40 zł
  • Kurs franka: 4,34 zł
  • Wysokość raty: 1888 zł

ROK 2023 (ZMIENNA: KURS CHF 5 ZŁ)

  • Saldo: 345 793,28 zł
  • Kurs franka: 5 zł
  • Wysokość raty: 2200 zł

ROK 2026 (ZMIENNA: KURS CHF 6 ZŁ)

  • Saldo: 414 951 zł
  • Kurs franka: 6 zł
  • Wysokość raty: 2700 zł (!)

Zwracamy uwagę, że te wszystkie wyliczenia uwzględniają takie samo saldo zadłużenia, tj. 67 000 CHF. Różnica w istocie sprowadza się do ceny waluty.  Jeżeli ten trend zwyżkowy wartości franka szwajcarskiego z ostatnich 15 lat utrzymałby się w kolejnych latach, to dla wielu kredytobiorców mogłoby się okazać, że kredyty przez nich zaciągnięte kilkanaście lat temu są wręcz niemożliwe do spłacenia za ich życia.

Dlatego już dziś, mając w ręku oręż jakim jest dotychczasowe korzystne dla kredytobiorców orzecznictwo w tożsamych sprawach, warto podjąć walkę z bankiem i uwolnić się od toksycznych zobowiązań, jakimi są niewątpliwie kredytu nominowane do waluty obcej.

Nie czekaj, skorzystaj z przycisku poniżej i wyślij nam umowę do bezpłatnej i niezobowiązującej analizy, na podstawie której przygotujemy Twój wniosek o zabezpieczenie jeszcze przed złożeniem samego pozwu!

Różnice pomiędzy kredytem denominowanym i indeksowanym…

Czym w istocie jest kredyt indeksowany i denominowany? Czy w ogóle można traktować te kredyty jako kredyty walutowe?

„Walutowe” kredyty hipoteczne w Polsce w latach 2005-2013 były udzielane przede wszystkim jako kredyty indeksowane lub denominowane do waluty obcej. Łatwy dostęp do kredytu, stosunkowo niskie oprocentowanie, niski kurs waluty a także prezentowanie tego produktu przez banki jako najkorzystniejszego rozwiązania, spowodowało, że kredytobiorcy chcąc uzyskać dostęp do kapitału podpisywali umowy. Niestety wielu z nich nie zwróciło uwagi, bądź nie zostało należycie poinformowanych, że w perspektywie długiego okresu spłaty, są to kredyty objęte wysokim ryzykiem walutowym.

Kredyt walutowy?

Jest to kredyt, który jest udzielony, wypłacony i spłacany w walucie obcej.  W żadnym momencie nie jest on przeliczany do waluty krajowej. W przypadku udzielanych powszechnie tzw. „kredytów frankowych” nie mówimy o kredytach walutowych a o kredytach waloryzowanych do wskazanej w umowie waluty obcej.

Kredyt indeksowany(waloryzowany) do waluty CHF?

Jest to kredyt, gdzie bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy kwotę wyrażoną w złotówkach. Następnie po wypłaceniu kwoty kredytu w złotówkach, bank przelicza kwotę długu po kursie kupna franka szwajcarskiego (indeksowanie) i od tego momentu dług konsumenta jest wyrażony w CHF. Rata kredytu jest wstępnie wyliczana we franku szwajcarskim, po czym w dniu płacenia raty następuje przeliczenie raty do PLN na podstawie kursu sprzedaży z tabeli kursowej banku. Gdy przychodzi do spłaty, kredytobiorca spłaca kredyt w złotych polskich, ale każda jego wpłata jest po raz kolejny przeliczana przez bank na franki szwajcarskie po kursie sprzedaży CHF obowiązującym w danym banku w dniu spłaty raty. W takim układzie o wysokości każdej raty decyduje wyłącznie bank, gdyż wysokość raty ustalana jest w odniesieniu do wewnętrznej tabeli kursowej banku.

Istotne poglądy wobec sformułowanych w ten sposób zapisów umownych wydane zostały przez prezesa UOKiK i dotyczyły spraw o sygn. akt: I C 1673/16, II C 747/16, XXV C 2022/15 – sporów konsumentów z Bank Millennium, ING Bank Śląski oraz Getin Noble Bank. Prezes UOKiK uznał  jednoznacznie, że postanowienia zawarte w umowach pozwalają bankom na jednostronne ustalanie w tabelach kursów kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego, po których przeliczana jest kwota kredytu i rat kapitałowo-odsetkowych a konsumenci nie są informowani na jakiej podstawie określają je banki. Jest to wykorzystanie uprzywilejowanej pozycji jaką mają banki jako profesjonaliści oraz silniejsze strony w umowach z kredytobiorcami wobec czego należy uznać tego rodzaju zapisy za niedozwolone i sprzeczne z dobrymi obyczajami.

Nad kwestią tak ukształtowanych zapisów umownych pochylił się Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 4 kwietnia 2019 r. (sygn. akt III CSK 159/17) i jednoznacznie stwierdził, że analizowane postanowienia umowy i regulaminu nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości świadczenia banku, jak też świadczeń kredytobiorców, w sposób możliwy do ustalenia bez decyzji banku. Brak było bowiem wskazania, na podstawie jakich kryteriów bank ustala kurs wymiany waluty obcej zarówno w momencie uruchomienia kredytu, jaki spłaty poszczególnych rat. Prowadzi to do wniosku, że w niniejszej sprawie postanowienie umowne określające główne świadczenie stron w postaci obowiązku zwrotu kredytu i uiszczenia odsetek nie było jednoznacznie określone w rozumieniu art. 3851 1 k.c. (było bowiem dotknięte brakiem przejrzystości warunków umownych).  W ocenie Sądu Najwyższego opisany mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną stosownie do art. 3851§ 1 k.c. i art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.

Umowa kredytu indeksowanego wskazuje kwotę udzielonego kredytu w polskich złotych. W przeciwieństwie do kredytu denominowanego, który wskazuje kwotę kredytu w walucie obcej. 

Poniżej przykłady niedozwolonych klauzul indeksacyjnych zastosowanych w bankowych wzorcach umownych:

Bank Millenium

  • 2 ust. 2: “Kredyt jest indeksowany do CHF, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF według Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w Banku Millenium w dniu uruchomienia kredytu lub transzy.”
  • 7 ust. 1: “Kredytobiorca zobowiązuje się spłacić kwotę kredytu w CHF, ustaloną zgodnie z § 2 w złotych polskich, z zastosowaniem kursu sprzedaży CHF obowiązującego w dniu płatności raty kredytu, zgodnie z Tabelą Kursów Walut Obcych Banku Millenium S.A.”

Getin Bank

  • 2 ust. 2: „W dniu wypłaty Kredytu lub każdej transzy kredytu, kwota wypłaconych środków będzie przeliczana na walutę, do której indeksowany jest kredyt według kursu kupna walut określonego w „Bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem waluty obcej” – obowiązującego w dniu uruchomienia środków.
  • 4 ust. 2: „Wysokość zobowiązania będzie ustalana jako równowartość wymaganej spłaty wyrażonej w walucie indeksacyjnej – po jej przeliczeniu według kursu sprzedaży walut określonego w „Bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem waluty obcej” do waluty wyrażonej w umowie – obowiązującego w dniu spłaty.”

mBank / Multibank

  • 7 ust. 1: „Kwota Kredytu wyrażona w CHF walucie jest określona na podstawie kursu kupna waluty CHF z tabeli kursowej BRE Banku S.A. z dnia i godziny uruchomienia Kredytu”
  • 11 ust. 4: „Raty kapitałowo-odsetkowe spłacane są w złotych po uprzednim ich przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej BRE Banku S.A., obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14:50”
Umowa kredytu denominowanego wskazuje jednoznacznie kwotę udzielonego kredytu w walucie obcej. W przeciwieństwie do umowy kredytu indeksowanego, gdzie kwota kredyt wskazana jest w polskich złotych

Kredyt denominowany do waluty CHF?

Jest to kredyt, gdzie wnioskowana kwota kredytu jest wyrażona od początku w walucie obcej.  Zgodnie z postanowieniami umowy lub regulaminem kwota we frankach szwajcarskich wskazana w umowie, jest przeliczana na złotówki według kursu kupna danego banku obowiązującego w dniu wypłaty kredytu lub jego poszczególnych transz. W związku z powyższym kredytobiorca w momencie zawierania umowy z bankiem nie wie jaką kwotę w złotówkach ostatecznie otrzyma.

Ten rodzaju postanowienia umowne zostały jednoznacznie skrytykowane przez Rzecznika Finansowego w jego raporcie z 2016 r.:

„…sposób ustalania kursu danej waluty wpływa bezpośrednio na wysokość zobowiązania konsumentów, zaś bank – konstruując umowę – przyznaje sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu denominowanego w danej walucie (…), poprzez samodzielne ustalanie kursu kupna lub sprzedaży tej waluty, to w ocenie Rzecznika Finansowego takie postanowienia mają charakter niedozwolony.”

Abuzywność tego rodzaju rozwiązań została również potwierdzona w wyroku Sądu Okręgowego Warszawa-Praga z dnia 2 grudnia 2016 r. sygn. akt III C 75/16. Sąd stwierdził, że zgodnie z zapisami umowy – wobec odniesienia się w niej do nieznanego stronom w chwili jej zawarcia kursu kupna CHF ustalanego dopiero w dniu wypłaty transz kredytu – strony nie określiły w niej w sposób pewny kwoty, jaka miała zostać oddana kredytobiorcom do dyspozycji w walucie, w jakiej kredyt został udzielony, a więc w złotówkach.  Powoduje to, że faktyczna kwota zaciąganego kredytu jest nieznana do momentu jego wypłaty i może zostać dowolnie ustalona przez bank za pomocą wewnętrznych cen kupna i sprzedaży waluty.

W przypadku umowy indeksowanej jak i denominowanej do waluty franka szwajcarskiego konsument w momencie podpisywania umowy kredytowej, z powodu zapisów dających bankowi swobodę w ustalaniu wewnętrznego kursu sprzedaży i kupna waluty, nie wiedział i nie mógł przewidzieć jakie konsekwencje przyniosą wahania kursu CHF.  Tego rodzaju regulacje zawarte w umowach doprowadziły do uzasadnionego poczucia wśród frankowiczów, że zostali oni skrzywdzeni przez instytucje zaufania publicznego jaką jest Bank i powinni wejść ze swoimi roszczeniami na drogę sądową. Jest to obecnie o tyle prostsze, że w ich obronie wypowiedział się Trybunał Sprawiedliwości UE, UOKiK oraz Rzecznik Finansowy. W przeważającej liczbie stają też z nimi sądy, które uznają umowy za nieważne bądź zasadzają zwrot dokonanych nadpłat.

Nie czekaj, skorzystaj z przycisku poniżej i wyślij nam umowę do bezpłatnej i niezobowiązującej analizy.

Nieważność umowy kredytowej – teoria salda i teoria dwóch kondykcji, czyli o tym gdzie logika mija się z prawem

Na gruncie tzw. procesów frankowych, wykształciła się nieznana dotąd i niestosowana teoria salda, o której wiele się mówi w ostatnim czasie

Stwierdzenie nieważności umowy przez sąd wiąże się z pewnymi konsekwencjami, o których każdy kredytobiorca powinien wiedzieć. Unieważnienie umowy wywołuje skutek w postaci obowiązku wzajemnego rozliczenia stron umowy. Mówiąc najogólniej, strony stają się wówczas zobowiązane do zwrotu sobie nawzajem świadczeń, które dotychczas spełniły w wykonaniu nieważnej umowy. A zatem bank zwraca kredytobiorcy wszystkie wpłaty dokonane na jego rzecz tytułem spłaty kredytu, a kredytobiorca zwraca bankowi równowartość kwoty kredytu którą otrzymał od banku. W praktyce orzeczniczej ukształtowały się dwa sposoby „rozliczenia” takiej nieważnej umowy.

Kluczową teorią wiodącą prym na gruncie przepisów postępowania cywilnego jest tzw. teoria dwóch kondykcji (poniżej wyjaśnimy główne założenia), niemniej na gruncie procesów tzw. „frankowych” wykształca się teoria zupełnie przeciwstawna, nieznana dotąd polskiemu porządkowi prawnemu.

TEORIA SALDA:

Jednym ze sposobów rozliczenia jest tzw. teoria salda, która zakłada, że w przypadku świadczeń wzajemnych istnieje tylko roszczenie wobec tego podmiotu, który uzyskał korzyść o większej wartości. Teoria ta zakłada, że w przypadku bezpodstawnego wzbogacenia powstaje jeden stosunek prawny dwustronnie zobowiązujący do zwrotu wzajemnych świadczeń. Obrazujemy to w poniższych przykładach:

Suma spłat niższa niż wartość udzielonego kredytu:

  • jeżeli kredytobiorca zaciągnął kredyt w wysokości 350 tys. zł i na dzień unieważnienia umowy wyrokiem sądu dokonał spłaty kredytu w wysokości 200 tys. zł, to teoretycznie w dalszym ciągu zobowiązany jest wobec banku do zapłaty kwoty 150 tys. zł. Teoria salda w tym przypadku znajduje swoje odzwierciedlenie w wyroku sądu, który co prawda unieważnia umowę kredytu, ale jednak nie zasądza na rzecz kredytobiorcy jakichkolwiek kwot, uznając że jest on w dalszym ciągu dłużnikiem banku, co do kwoty pozostałych do spłaty 150 tys. zł.

Suma spłat wyższa niż wartość udzielonego kredytu:

  • Oczywiście może się zdarzyć tak, że do chwili wyrokowania kredytobiorca wpłacił bankowi kwotę przewyższającą wartość nominalną kredytu i taka sytuacja coraz częściej ma miejsce. Wówczas, zgodnie z teorią salda sąd zasądziłby na rzecz kredytobiorcy kwotę stanowiącą różnicę pomiędzy kwotami wpłaconymi na rzecz banku, a wartością nominalną kredytu. W analizowanym przypadku, gdyby kredytobiorca teoretycznie wpłacił bankowi 370 tys. zł przy kredycie zaciągniętym na kwotę 350 tys. zł, to wówczas sąd zasądziłby na rzecz kredytobiorcy równe 20 tys. zł.
Teoria salda zakłada, że w przypadku bezpodstawnego wzbogacenia powstaje jeden stosunek prawny dwustronnie zobowiązujący do zwrotu wzajemnych świadczeń.

Warto w tym miejscu dodać, iż kwestią problematyczną jest rozlicznie salda zadłużenia kredytobiorcy w przypadku, gdy ten przez jakiś czas dokonywał spłaty kredytu bezpośrednio w walucie obcej – CHF (możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w walucie umożliwiła tzw. ustawa antyspreadowa z 2011 r.). Praktyka wskazuje, że w takiej sytuacji sądy zazwyczaj dokonują wzajemnego rozliczenia świadczeń do wysokości spłat w walucie polskiej (PLN), jednocześnie odstępując od zastosowania teorii salda w odniesieniu do spłat w walucie obcej (CHF). Decyzja sądu jest podyktowana trudnością w ustaleniu wartości nabycia waluty przez kredytobiorcę, który zazwyczaj nie jest w stanie wykazać, po jakiej cenie kupował walutę na przestrzeni ostatnich lat spłaty kredytu. 

Zgodnie z teorią dwóch kondykcji sąd powinien zasądzić na rzecz kredytobiorcy żądaną przez niego kwotę, która odpowiada równowartości dotychczas dokonanych spłat na rzecz banku.

TEORIA DWÓCH KONDYKCJI:

Drugim ze sposobów jest tzw. teoria dwóch kondykcji, którą wyprowadzić można wprost z przepisu i która w naszej ocenie powinna znaleźć zastosowanie do wszystkich spraw kredytów frankowych w przypadku unieważnienia umowy kredytowej. Zgodnie z art. 405 k.c. Kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości”. Art. 405 k.c. nie pozostawia więc wątpliwości, że jeżeli dochodzi do bezpodstawnego wzbogacenia, to powstaje zawsze tyle odrębnych stosunków jednostronnie zobowiązujących, ile było stron nieważnej umowy, które na jej podstawie otrzymały jakiekolwiek świadczenie. Przepis ten nakłada na każdego kto uzyskał korzyść majątkową obowiązek zwrotu, („ten kto… obowiązany jest…”),  co jest źródłem stosunku prawnego jednostronnie zobowiązującego. W szczególności przepis ten nie zawiera zapisu o tym, że podmiot obowiązany powinien zwrócić korzyść z rozliczeniem tego, co sam uzyskał od podmiotu uprawnionego.

Zgodnie z teorią dwóch kondykcji, jeżeli na podstawie jednej nieważnej umowy dwa podmioty uzyskały korzyść majątkową to powstają dwa stosunki prawne jednostronnie zobowiązujące, które są źródłem dwóch odrębnych kondykcji. Na gruncie spraw kredytów frankowych powstają dwa odrębne stosunki prawne: pierwszy stosunek prawny pomiędzy kredytobiorcą a bankiem, w którym kredytobiorca jako podmiot zobowiązany na gruncie art. 405 k.c. ma obowiązek zwrotu kapitału uzyskanego kosztem banku jako podmiotu uprawnionego oraz drugi stosunek prawny pomiędzy kredytobiorcą a bankiem, w którym bank jako podmiot zobowiązany na gruncie art. 405 k.c. ma obowiązek zwrotu zapłaconych rat kosztem kredytobiorcy jako podmiotu uprawnionego.

Zgodnie z teorią dwóch kondykcji sąd powinien zasądzić na rzecz kredytobiorcy żądaną przez niego kwotę, która odpowiada równowartości dotychczas dokonanych spłat na rzecz banku. W takim wypadu sąd nie powinien dokonywać pomniejszenia kwoty roszczenia kredytobiorcy o wartość nominalną kredytu i w ogóle nie powinien zajmować się roszczeniem banku, gdyż ono nie jest przedmiotem postępowania. Oczywiście bank będzie mógł wystąpić przeciwko kredytobiorcy w procesie o zapłatę wartości nominalnej kredytu, jednak byłoby to dla banku dość ryzykowne posunięcie, gdyż naraziłby się z pewnością na zarzut przedawnienia roszczenia i przez to przegrania procesu. O przedawnieniu roszczeń banku pisaliśmy tutaj. A zatem, dla przykładu, jeżeli kredytobiorca zaciągnął kredyt w wysokości 350 tys. zł i na dzień unieważnienia umowy wyrokiem sądu dokonał spłaty kredytu w wysokości 200 tys. zł, to zgodnie z teorią dwóch kondykcji sąd powinien zasądzić na jego rzecz równowartość dotychczasowych wpłat, tj. 200 tys. zł.

W praktyce orzeczniczej spotykamy się zarówno z teorią salda jak i z teorią dwóch kondykcji. Prawnicy przerzucają się argumentami za zasadnością zastosowanie jednej bądź drugiej teorii. Być może w niedługim czasie te rozbieżności orzecznicze uda się ujednolicić, a to dzięki pytaniom prawnym do Sądu Najwyższego jakie w jednej ze spraw frankowych zadał Sąd Okręgowy w Warszawie. Również Sąd Okręgowy w Gdańsku skierował pytania prejudycjalne w tej kwestii do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Należy jednak zdać sobie sprawę z tego, że przedstawione do rozstrzygnięcia kwestie nie są zupełnym novum i różne sądy na różnym szczeblu wielokrotnie wypowiadały się na ten temat, na czele z Sądem Najwyższym.

Bardzo ważne orzeczenie w tej kwestii wydał Sąd Najwyższy wyrokiem z dn. 11 grudnia 2019 r. w sprawie V CSK 382/18, wprost opowiadając się za zasadą dwóch kondykcji. Gówna teza wspomnianego wyroku sprowadza się do stwierdzenia, że świadczenie spełnione (nadpłacone) przez kredytobiorcę na podstawie postanowienia abuzywnego jest świadczeniem nienależnym i podlega ono zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku. Więcej pisaliśmy o tym tutaj.

Nie czekaj, skorzystaj z przycisku poniżej i wyślij nam umowę do bezpłatnej i niezobowiązującej analizy.

Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału kredytu przy kredycie frankowym

W ocenie kancelarii specjalizującej się w kredytach frankowych – walkaofranka.pl – banki nie mają podstawy prawnej do żądania od frankowiczów wynagrodzenia za korzystanie z kapitału kredytu

Niejednokrotnie nasi klienci zadają nam pytanie czy w związku z doniesieniami prasowy mi faktycznie w przypadku unieważnienia kredytu „frankowego” będą zobowiązani do zapłaty na rzecz banku wynagrodzenia za korzystanie kapitału. Wyjaśniamy zatem, iż konsekwencją unieważnienia przez Sąd umowy kredytu frankowego, indeksowanego czy denominowanego, jest zwrot wzajemnie wypłaconych przez strony świadczeń. Oznacza to tyle, że klient będzie zobowiązany zwrócić bankowi otrzymany kapitał kredytu, a Bank będzie musiał zwrócić klientowi wszystkie wpłacone przez niego kwoty wynikające z realizacji umowy. Wszystkie wpłacone kwoty po stronie konsumenta należy rozumieć jako kapitał wraz z odsetkami, prowizją oraz kosztami ubezpieczenia. Już na pierwszy rzut oka takie rozwiązanie jest niezwykle korzystne dla konsumenta co w oczywisty sposób sprawia, że Banki są niechętne tego rodzaju rozliczeniom.

Korzystny dla „frankowiczów” wyrok TSUE z 3.10.2019r. (C-260/18) miał ośmielić ich w walce z bankami.  Niestety, tuż po ogłoszeniu wyroku TSUE Prezes Związku Banków Polskich sugerował w mediach, że jeśli jakiś sąd zdecyduje o unieważnieniu umowy walutowego kredytu hipotecznego, banki mogą występować przeciwko kredytobiorcom na drogę sądową, domagając się wynagrodzenia za bezprawne wykorzystanie kapitału.  Krótko mówiąc Banki, ustami Prezesa Związku Banków Polskich jak i indywidualnie zaczęły straszyć swoich klientów wysokimi żądaniami, jakich w przyszłości będą dochodzić od kredytobiorców w przypadku unieważnienia umowy przez Sąd.

Należy jednak podkreślić, że Bank nie ma żadnej podstawy prawnej do dochodzenia tego rodzaju roszczeń. Zgodnie z art. 405 k.c. każdy, kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Jak widać w regulacji kodeksowej o bezpodstawnym wzbogaceniu brak jest tytułu do domagania się  przez bank jakichkolwiek odsetek.  W tej sytuacji Banki powołują się na art. 359 k.c., zgodnie z którym odsetki od sumy pieniężnej należą się tylko wtedy, gdy to wynika z czynności prawnej, ustawy, orzeczenia sądu lub z decyzji innego właściwego organu.  Jednakże w przypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytu, żadna z tych przesłanek nie występuje ponieważ czynność prawna (umowa kredytu) jest nieważna a przyczyną takiego orzeczenia jest stosowanie przez bank klauzul niedozwolonych, co narusza dobre obyczaje i interesy konsumentów. Bank w tej sytuacji nie ma możliwości domagać się jakiegokolwiek „wynagrodzenia” z tytułu użyczenia kapitału. Rozumowanie Banków sprowadziłoby nas do sytuacji  w  której  tylko klienci instytucji finansowych ponoszą konsekwencje, a bank nie ponosi żadnych, co więcej, wręcz czerpie korzyści, mimo że stosował postanowienia abuzywne.

Zasądzone wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału, w przypadku unieważnienia umowy z powodu zawartych w niej klauzul abuzywnych, byłoby także sprzeczne z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG.

Zasądzone wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału, w przypadku unieważnienia umowy z powodu zawartych w niej klauzul abuzywnych, byłoby także sprzeczne z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich który brzmi :

Art. 6 ust. 1 Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków.

Negatywne stanowisko w kwestii podstaw dla roszczenia Banków z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z kapitału na skutek unieważnienia umowy zajął również Prezes UOKIK

Tutaj Uwaga!

Negatywne stanowisko w kwestii podstaw dla roszczenia Banków z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z kapitału na skutek unieważnienia umowy zajął również Prezes UOKIK w wydanym 16 grudnia 2019 r. stanowisku w sprawie skutków wyroku TSUE z 3 października 2019 r. w sprawie Państwa Dziubaków (C 260-18);

„Jednocześnie błędna jest – w opinii Prezesa UOKIK – teza, iż możliwe jest dochodzenie roszczeń w wyżej wskazanej sytuacji na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. (…) W tym miejscu należy wskazać na fakt, iż nieważność umowy została stwierdzona – za zgodą konsumenta – ze względu na brak możliwości wykonania umowy wskutek zamieszczenia w tej umowie przez bank klauzul abuzywnych. Nie może być tu mowy o korzyściach wynikających z tych okoliczności, gdyż było to działanie związane z naruszeniem dobrych obyczajów i w sposób rażący interesów klienta. Zatem to przedsiębiorca odpowiada za negatywne konsekwencje swojego działania związane z takim ukształtowaniem warunków umownych, które doprowadziły w konsekwencji do unieważnienia kontraktu.”

W obronie konsumentów stanął także Rzecznik Finansowy, czego wyraz możemy znaleźć w jego stanowisku, które przedstawił 23 grudnia 2019 r. stwierdził on, że;

“Skutkiem ewentualnego uwzględnienia takiego żądania byłoby wytworzenie sytuacji prawnej i ekonomicznej, w której przedsiębiorca stosujący niedozwolone postanowienia umowne nie tylko nie odniósłby negatywnych skutków związanych z ich stosowaniem, ale uzyskałby nawet większą korzyść niż z wykonania umowy zawierającej postanowienia niedozwolone”.

Co ważne „frankowicze” dysponują już orzeczeniem rozstrzygającym kwestię bezumownego korzystania z kapitału na który powołują się Banki. Sąd Apelacyjny w Białymstoku w dniu 20.02.2020r.,sygn. akt: I ACa 635/19, w sprawie dotyczącej żądania przez bank wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w związku z wcześniejszym unieważnieniem umowy kredytu frankowego potwierdził, że na gruncie przepisów polskiego prawa cywilnego nie ma przepisów przewidujących uprawnienie banku do żądania wynagrodzenia za korzystanie przez konsumenta z kapitału banku na podstawie nieważnej umowy kredytowej. Ponadto stwierdził, że uwzględnienie roszczenia banku doprowadziłoby do reaktywacji nieważnej umowy kredytowej w zakresie oprocentowania co „pozostawałoby w sprzeczności z koniecznością zaniechania stosowania nieuczciwego warunku, który skutkował taką sankcją oraz zapobieżenia uzyskania przez kredytodawcę z tego tytułu korzyści.” Sąd w uzasadnieniu potwierdził także, iż zobowiązania zwrotu świadczeń obu stron powstają i stają się wymagalne z momentem orzeczenia o nieważności umowy oraz, że termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot udostępnionego kredytobiorcy w wykonaniu nieważnej umowy kapitału, jako związany z prowadzoną przez bank działalnością gospodarczą i wynosi 3 lata zgodnie z art. 118 kc.

Warto również, rozwiać wątpliwości dotyczące wyroku Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 roku w sprawie o kredyt frankowy (sygn. V CSK 382/18) w którym odniósł się on do  kwestii wynagrodzenia za korzystanie z kapitału przy nieważnej umowie. Na koniec ponad czterdziestostronnicowego uzasadnienia wyroku SN uznał, że dotychczasowe orzecznictwo TSUE jednoznacznie nie wyklucza ubiegania się o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału. Tyle i tylko tyle. Co wydaje się kluczowe Sąd Najwyższy w przywołanym wyroku w żaden sposób nie przesądził o zasadności roszczeń banku po unieważnieniu umowy oraz nie wskazał na podstawie jakich przepisów krajowych Bank mógłby domagać się wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału. Warto również zaznaczyć, że to zagadnienie nie było głównym w toczącym się przed SN postępowaniu a konstatacja na ten temat pojawia się dopiero na ostatnich stronach wyroku jako pewnego rodzaju wtrącenie a nie rozbudowana, wiążąca wykładnia tego rodzaju zagadnienia. Nasza kancelaria w tej kwestii wypowiadała się na łamach portalu w tym miejscu

Nie czekaj, skorzystaj z przycisku poniżej i wyślij nam umowę do bezpłatnej i niezobowiązującej analizy.

Zaprzestanie spłaty kredytu frankowego – rozważania praktyczne w dobie pandemii

Kredytobiorcy frankowi, w dobie pandemii oraz dobie nieumiejętnie prowadzonych przez sądy procesów, mogą rozważyć przerzucenie ciężaru procesu na banki!

Kryzys związany z pandemią koronawirusa zagląda do kieszeni większości Polaków i często rujnuje ich budżety domowe. Trudna sytuacja dotyka również – a może przede wszystkim – kredytobiorców frankowych, którzy dodatkowo zmagają się z wysokim kursem waluty. Większość kredytobiorców zdecydowała się na skorzystanie z tzw. wakacji kredytowych, zawieszając płatności rat kredytu. W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje na temat tego, jakoby obowiązek płatności rat kredytu miał być zawieszony ustawowo i obejmować wszystkich kredytobiorców, niezależnie od ich sytuacji finansowej. Prace na tego typu rozwiązaniem podobno  trwają, jednak wielu komentatorów daje małe szanse powodzenia dla wejścia ich w życie. Wakacje kredytowe to jednak rozwiązanie tymczasowe, gdyż jak wszyscy wiemy „wakacje” prędzej czy później się skończą, a my będziemy musieli zmierzyć się z problemem na nowo, pomimo iż wiele gospodarstw domowych może powrócić do swojej sytuacji finansowej sprzed pandemii wirusa znacznie później niż po 3 miesiącach. Co więcej, wakacje kredytowe w obecnie dostępnej formie, umożliwiają zawieszenie płatności tylko tzw. części kapitałowej raty kredytu, pomimo iż niektórzy kredytobiorcy mogą być w fazie spłaty kredytu, w której część odsetkowa stanowi 80% a czasem i więcej ogólnej kwoty bieżącej raty kredytu.

Dziś warto zastanowić się nad tym, jakie konsekwencje może powodować zaprzestanie płatności rat kredytu w przypadku nie skorzystania przez kredytobiorcę z wakacji kredytowych, lub zaniechania płatności po upływie okresu wakacji kredytowych. Zaprzestanie płatności rat kredytu może być pewnym rozwiązaniem dla kredytobiorców frankowych, którzy noszą się z zamiarem wytoczenia powództwa przeciwko bankowi, ale wstrzymują się z decyzją gdyż nie mają dostatecznych środków na założenie sprawy lub w obawie o swoją przyszłość i nie chcą angażować środków i wolą poczekać do czasu ustania stanu epidemii. Kredytobiorca zaprzestając spłaty kredytu musi liczyć się z tym, że w niedługim czasie bank wypowie jego umowę i zapewne skieruje sprawę do sądu. Tym samym to bank, jako inicjujący postępowanie sądowe, będzie zobowiązany do poniesienia wszelkich bieżących kosztów sądowych, jakie wiążą się z wytoczeniem powództwa. Kredytobiorca zaś, może podjąć skuteczną obronę swojego interesu z pozycji pozwanego. Należy zakładać – biorąc pod uwagę przewlekłość postępowań sądowych, dodatkowo potęgowaną przez stan epidemii – że kredytobiorca, który dziś zaprzestanie spłaty swojego kredytu, może się spodziewać doręczenia odpisu pozwu nie wcześniej niż za kilka miesięcy. Jest to czas, który jednak należy dobrze wykorzystać. Abyśmy mogli być dobrze przygotowani na walkę z bankiem, należy zgromadzić niezbędne informacje dotyczące naszego kredytu, w tym w szczególności odnoszące się do historii kredytowej. Warto w tym czasie postarać się o wydanie zaświadczenia przez bank o historii spłaty naszego kredytu za cały okres kredytowy, gdyż będzie nam ono niezbędne do prawidłowego sformułowania wartości przedmiotu sporu w ewentualnym powództwie wzajemnym. Z doświadczenia wiemy, że tego typu zaświadczenia są wydawane przez banki nawet po kilkumiesięcznym okresie oczekiwania. W ten sposób banki niejednokrotnie celowo wydłużają procedury wydawania zaświadczeń, aby możliwie jak najbardziej utrudnić kredytobiorcy prowadzenie sporu. Niewątpliwie czas oczekiwania na powództwo z banku należy wykorzystać również na poszukiwanie odpowiedniej kancelarii prawnej, która zajmie się prowadzeniem sprawy w naszym imieniu.

Zdecydowanie odradzamy kredytobiorcom frankowym prowadzenie sprawy we własnym zakresie i nie skorzystanie z pomocy fachowej obsługi prawnej, z uwagi na zbyt skomplikowany charakter sprawy.

Zdecydowanie odradzamy kredytobiorcom frankowym prowadzenie sprawy we własnym zakresie i nie skorzystanie z pomocy fachowej obsługi prawnej, z uwagi na zbyt skomplikowany charakter sprawy. Musimy mieć również na uwadze, że banki jako potężne instytucje finansowe korzystają z obsługi prawnej renomowanych kancelarii prawnych, których prawnicy nie zawahają się wykorzystać przeciwko nam najmniejszego nawet potknięcia, a każdy kto choć raz miał do czynienia z wymiarem sprawiedliwości powinien wiedzieć, że każde potknięcie, nawet to z pozoru najmniejsze, może przesądzić sprawę lub istotnie wpłynąć na rozstrzygnięcie sądu.

zwracamy uwagę, na fakt, iż biorąc pod uwagę przewlekłość postępowań sądowych, dodatkowo potęgowaną przez stan epidemii – kredytobiorca, który dziś zaprzestanie spłaty swojego kredytu, może się spodziewać doręczenia odpisu pozwu nie wcześniej niż za kilka miesięcy.

Tutaj Uwaga!

Podsumowując, zaprzestanie płatności rat kredytu jest pewnym rozwiązaniem tymczasowym, gdyż pozwala nam na uniknięcie spłat gdy brakuje nam środków na ten cel, a jednocześnie daje nam czas na poczynienie przygotowań do skutecznego prowadzenia procesu sądowego, przerzucając tymczasowo koszty związane z wytoczeniem powództwa na bank. Niech to jednak nie uśpi naszej czujności, gdyż wcześniej czy później dojdzie do konfrontacji z bankiem w sądzie. Takie rozwiązanie może być szczególnie korzystne dla kredytobiorców, których suma spłat przewyższa wartość nominalną kredytu, a takich kredytobiorców wbrew pozorom jest bardzo dużo. Biorąc bowiem pod uwagę kierunek orzecznictwa prowadzący do unieważnienia umowy, jest bardzo prawdopodobne, że za jakiś czas, przy wydawaniu wyroku okaże się, że – nawet przy przyjęciu mniej korzystnej dla kredytobiorcy tzw. teorii salda do wzajemnych rozliczeń stron umowy – kredyt został już dawno spłacony.

Jako Kancelaria, zachęcamy kredytobiorców zainteresowanych powyżej przedstawionym modelem zainicjowania sporu z bankiem do indywidualnych konsultacji. Z doświadczenia wiemy, że sytuacje kredytobiorców są bardzo różne tak samo jak i oczekiwania, dlatego każdorazowo wymagają opracowania indywidualnej strategii.

Nie czekaj, skorzystaj z przycisku poniżej i wyślij nam umowę do bezpłatnej i niezobowiązującej analizy.

Zestawienie wybranych orzeczeń w sprawach frankowych dla różnych banków!

W związku z częstymi pytaniami przygotowaliśmy zestawienie niektórych tylko orzeczeń “frankowych” dla poszczególnych banków.

Wybrane rzeczenia w sprawach przeciwko MBANK:

Wybrane orzeczenia dotyczące GETIN NOBLE BANK

Wybrane orzeczenia dotyczące Banku BPH obecnie PEKAO

Wybrane orzeczenia dotyczące Banku BPH GE Money

Zdecydowanie najwięcej orzeczeń wydają sądy w sprawach frankowych przeciwko bankom, które miały największy portfel udzielanych kredytów we franku szwajcarskim, tj. Mbank, Millennium Bank, Getin Bank, czy Polbank.

Wybrane orzeczenia dotyczące Banku BRE bank/mBank

Wybrane orzeczenia dotyczące Baku BZ WBK

Wybrane orzeczenia dotyczące DEUTSCHE BANK

Wybrane orzeczenia dotyczące Banku BGŻ / BNP Paribas Bank Polska SA

Wybrane orzeczenia dotyczące ING BANK

Wybrane orzeczenia dotyczące MBANK / MULTIBANK

Wybrane orzeczenia dotyczące MILLENNIUM BANK

Wybrane orzeczenia dotyczące PKO  BP

Wybrane orzeczenia dotyczące PKO BP NORDEA

Wybrane orzeczenia dotyczące RAIFFEISEN POLBANK

Wybrane orzeczenia dotyczące SANTANDER BANK

  • Wyrok z dnia 2.03.2020 r. sygn. akt IC 1920/15
  • Wyrok z dnia 28.02.2020 r. sygn. akt XII C 1270/18
  • Wyrok z dnia 19.02.2020 r. sygn. akt IC 842/17
  • Wyrok z dnia 04.02.2020 r. sygn. akt I C 685/19
  • Wyrok z dnia 01.08.2016 sygn. akt XIV C 2227/15

Nie czekaj, skorzystaj z przycisku poniżej i wyślij nam umowę do bezpłatnej i niezobowiązującej analizy, na podstawie której przygotujemy analizę Twojej umowy oraz przedstawimy warunki współpracy.

Zabezpieczamy interesy kredytobiorców poprzez wniosek o zawieszenie spłaty rat kredytu „frankowego” – rozwiązanie w trudnych czasach pandemii koronawirusa

Zabezpieczymy Twoje roszczenie po minimalnych kosztach i z minimalnym ryzykiem jeszcze przed złożeniem pozwu przeciwko bankowi!

W dobie epidemii koronawirusa sytuacja wielu frankowiczów jeszcze bardziej się skomplikowała. Wielu kredytobiorców, którzy dotychczas nosili się z zamiarem pozwania banku wstrzymuje się z decyzją w obawie o utrzymanie miejsca zatrudnienia oraz dochodu na dotychczasowym poziomie. Pozwanie banku nieuchronnie wiąże się przecież z pewnymi kosztami. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z negatywnych konsekwencji swojej biernej postawy. Zdecydowanie tej decyzji nie warto odkładać na później. Zwłoka w wystąpieniu z pozwem przeciwko bankowi dla większości kredytobiorców frankowych którzy zaciągnęli swój kredyt ponad 10 lat temu oznacza, że z każdym miesiącem przedawniają się kolejne raty kredytu, co równoznaczne jest z niemożnością ich dochodzenia w przyszłości przed sądem. Obecny stale rosnący kurs waluty sprawia, że raty kredytu również rosną i w dzisiejszej niepewnej sytuacji związanej z epidemią należy zakładać, że będą rosły dalej, a co najmniej utrzymają się na obecnym wysokim poziomie.

W tej sytuacji proponujemy naszym klientom składanie do sądów wniosków o zabezpieczenie w postaci wstrzymania płatności rat kredytu oraz zakaz wypowiadania umowy kredytowej. Prawdopodobieństwo udzielenia zabezpieczenia w tym trybie zależy od wielu czynników i jest warunkowane uprawdopodobnieniem przez stronę wnioskującą swojego roszczenia oraz wykazaniem interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia. Interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia istnieje wtedy, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie. Wykazanie interesu prawnego jest nieco łatwiejsze w przypadku banków o gorszej kondycji finansowej, jak choćby Getin Noble Bank S.A.

Przypomnijmy, iż w stosunku do banków, które udzielały toksycznych kredytów były już wydawane zabezpieczenia dotyczące zawieszenia spłaty kredytu na czas trwającego postępowania oraz zakazu wypowiadania umowy.

Takie zabezpieczenie z punktu widzenia kredytobiorcy znacznie ułatwia prowadzenie sporu z bankiem i wpływa bardzo pozytywnie na sytuację finansową frankowiczów. W dzisiejszych warunkach postępowania w sądzie będą trwały po kilka lat, jednak uzyskując zwolnienie z obowiązku płatności bieżących rat kredytu – dodatkowo mając na względzie korzystną dla kredytobiorców linię orzeczniczą – to już w tej wstępnej fazie procesu na etapie złożenia pozwu nie musimy martwić się o termin rozstrzygnięcia. Wstrzymanie spłaty rat kredytu pozwoli nam na uwolnienie się od zobowiązania w tym trudnym okresie epidemii, gdy budżety domowe wielu gospodarstw domowych i tak są już mocno nadwyrężone. Niniejszy artykuł nie jest jednak dedykowany wyłącznie do kredytobiorców Getin Noble Banku S.A. Zasadność wniosków o zabezpieczenie roszczenia poprzez wstrzymanie płatności rat kredytu frankowego oraz zakazu wypowiadania umowy kredytowej jest analizowana indywidualnie z naszymi klientami.

Pamiętajmy, że banki czekają na bezczynność kredytobiorców. Z każdym miesiącem przedawnia się kolejna rata zaliczana do roszczenia frankowiczów.

Tutaj Uwaga!

Należy pamiętać również, że istnieje możliwość złożenia takiego wniosku przed samym złożeniem pozwu, wówczas jednak należy liczyć się z tym, że – w przypadku udzielenia zabezpieczenia – sąd wyznaczy nam termin, w którym zobowiązani będziemy do wszczęcia postępowania (złożenia pozwu) pod rygorem upadku zabezpieczenia w przypadku nie złożenia pozwu w tym terminie (termin ten może wynosić maksymalnie dwa tygodnie od momentu udzielenia zabezpieczenia). Działanie takie to doskonały sposób, aby podjąć próbę przy stosunkowo niedużym ryzyku o zdecydowane poprawienie sytuacji faktycznej i prawnej frankowiczów jeszcze przed pozwaniem banku.

Nasza kancelaria już dziś oferuje swoim potencjalnym klientom złożenie do sądu wniosku o zabezpieczenie roszczenia poprzez wstrzymanie spłaty kredytu w zamian za honorarium, które do połowy czerwca wynosi jedyne 899  zł brutto. W przypadku powierzenia nam sprawy do prowadzenia na dalszym etapie (złożenie pozwu), wynagrodzenie kancelarii zostanie pomniejszone o kwotę wynagrodzenia pobranego za przygotowanie wniosku o zabezpieczenie roszczenia.

Nie czekaj, skorzystaj z przycisku poniżej i wyślij nam umowę do bezpłatnej i niezobowiązującej analizy, na podstawie której przygotujemy Twój wniosek o zabezpieczenie jeszcze przed złożeniem samego pozwu!

Close

WYPEŁNIJ FORMULARZ

Zapisz swoje dane. Skontaktujemy się z Tobą, aby ustalić szczegóły dalszej współpracy.


  • Załącz umowę lub inne dokumenty (waga pojedynczego pliku nie może przekroczyć 10 MB, dopuszczane formaty .png, .jpg, .pdf, .txt, .docx, .doc). W przypadku większej ilości plików wysyłka może potrwać kilkadziesiąt sekund, prosimy o cierpliwość.

     

    "Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez kancelarię Dowlegal Adwokaci Decowska – Olejnik sp.k. w celu kontaktu, analizy umowy kredytowej oraz złożeniu oferty współpracy. Oświadczam jednocześnie, że podanie przeze mnie danych osobowych jest dobrowolne oraz iż zostałem poinformowany o prawie żądania dostępu do moich danych osobowych, ich zmiany oraz usunięcia”.
  • Subscribe error, please review your email address.

    Close

    You are now subscribed, thank you!

    Close

    There was a problem with your submission. Please check the field(s) with red label below.

    Close

    Your message has been sent. We will get back to you soon!

    Close