Rok 2017 r. był niewątpliwie rokiem korzystnych orzeczeń dla „frankowiczów”. O wszystkich tych orzeczeniach można przeczytać na stronie poświęconej tematyce kredytów (pseudo)walutowych, tj. „walkaofranka.pl”.

Zwracamy uwagę nie tylko na rosnącą liczbę orzeczeń, ale też na liczbę osób, które zdecydowanie podejmują decyzję o wystąpieniu z roszczeniem przeciwko bankom. W naszej ocenie nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż sama treść orzeczeń oraz uzasadnień tychże orzeczeń przemawia za większym zrozumieniem problematyki kredytów (pseudo)frankowych przez sądy rozpoznające sprawy, albowiem do niedawna sądy w ogóle nie chciały rozumieć i nie rozumiały zagadnienia klauzuli niedozwolonej, która została (jako zapis wadliwy i niewiążący) wstawiona przez bank do umowy. Sądy słusznie i konsekwentnie coraz częściej wydają orzeczenia na korzyść kredytobiorców mimo larum podnoszonego przez banki w związku z rzekomą szkodliwością takich orzeczeń dla systemu bankowego.

Kredyty Frankowe fakty

W dalszym ciągu brakuje jednolitości orzeczniczej, co komentowaliśmy w artykule „Frankowicze na sądowym kole fortuny” – link do artykułu poniżej: (link).
 

Niejednokrotnie wydziały jednego sądu ferują skrajnie różne wyroki – w przypadku tożsamych niemal umów w jednym wydziale sąd oddala powództwo, w drugim sąd orzeka zwrot nadpłat, natomiast w trzecim wydziale sąd unieważnia umowę.

 

Podsumowując tę część, wyroków w sprawie „frankowiczów” zapadło już na tyle dużo, że możliwa jest ich analiza. Może nie jest to ugruntowana linia orzecznicza, ale wszystko wskazuje na trend orzekania na korzyść kredytobiorców. Zapewne taka linia zacznie się kształtować i ostatecznie się wykrystalizuje, jeśli pojawią się konkretne orzeczenia Sądu Najwyższego a takich orzeczeń możemy spodziewać się już na przełomie 2018/2019.
 

Zakładając nawet korzystne orzeczenia dla kredytobiorców, można wyciągnąć wnioski, że sądy orzekając, dochodziły wydania wyroku skrajnie krętymi ścieżkami.

 

Zapadały wyroki, w których sądy dochodziły do wniosku, że kursu banku nie da się zastąpić innym uczciwym kursem (miernikiem), dlatego umowa kredytowa była unieważniana w całości. Zapadały tez wyroki, w których sądy stwierdzały, że umowa zawierająca nieuczciwe klauzule waloryzacyjne jest ważna, z tym, że arbitralny kurs banku powinien być zastąpiony kursem sprawiedliwym, np. kursem średnim NBP obowiązującym w dniu płatności poszczególnych rat, niższym od kursu banku. Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 14 lipca 2017 r. wydanym w sprawie przeciwko Bankowi BPH (II CSK 803/16) stwierdził, że umowa zawierająca niedozwolone klauzule indeksacyjne powinna być przeliczona według kursu faktycznie przyjętego przez bank w chwili wypłaty kredytu. Ewentualnie mógłby to być średni kurs NBP, ale także z dnia wypłaty kredytu, a nie z dnia płatności kolejnych rat. Sąd Najwyższy uznał więc, że kredytobiorcę powinien obowiązywać jeden stały kurs CHF przez cały czas trwania umowy.

Frank Szwajcarski orzecznictwo

Nie można również pominąć kwestii zasadniczej, mianowicie w roku 2017 pojawiły się pierwsze orzeczenia, jednak sądów II instancji, tj. orzeczenia prawomocne, z czego trzy pozostają orzeczeniami korzystnymi dla kredytobiorców, dotyczące tzw. kredytów indeksowanych, zakończone orzeczeniem o zwrocie nadpłat przez bank.

Poza orzecznictwem, które nie jest wprawdzie dość krystaliczne na chwilę obecną, informacyjnie należy wskazać, że przewodniczący partii rządzącej przekazał w mediach informację dla „frankowiczów”, aby dochodzili oni swoich praw przed sądami, co powinno stanowić jasny komunikat dla kredytobiorców, że rozwiązań systemowych nie będzie.

Nie czekaj, skorzystaj z przycisku poniżej i wyślij nam umowę do bezpłatnej i niezobowiązującej analizy.

Spodobał Ci się wpis? Zobacz podobne artykuły:

Rafał Olejnik
Rafał Olejnik

Adwokat, Partner zarządzający kancelarią Dowlegal. Wieloletni praktyk. Doradca zarządów wielu spółek, w tym spółek notowanych na giełdzie papierów wartościowych. Pasjonat ochrony interesów członków zarządu (czasem jednak stający po drugiej stronie) oraz właścicieli działalności gospodarczych, który stoi na stanowisku, że priorytetem dla każdego przedsiębiorcy powinna być konieczność ochrony tak interesu spółki, którą zarządza, jak też, a może przede wszystkim, interesu osobistego.